sobota, 29 grudnia 2012

Muffinki - renifery i ciasteczka - bałwanki




Tak jak obiecałam - dzisiaj sposób na dekorację muffinek, a przy okazji również pierniczków, które być może zostały Wam jeszcze po świętach. Gwarantuję, że dekoracja zaskoczy Waszych znajomych, gdyż na stole wygląda wyjątkowo. Prawda, że śliczne?


Do babeczek:
  • śmietana, budyń lub dowolny inny krem, pod warunkiem, że będzie gęsty. Można skorzystać z przepisu na kremy do ptysiów
  • precelki - przekrojone na pół
  • masa cukrowa biała i czarna - do kupienia w sklepach cukierniczych
  • masa cukrowa czerwona lub wiśnie kandyzowane lub czerwone cukierki pastylki - na noski
  • babeczki z dowolnego przepisu (nie mogą być zbyt wyrośnięte, jeśli urosły z dużym, czubkiem należy je delikatnie ściąć)



Do pierniczków:
  • lukier królewski (1 surowe białko + cukier puder do uzyskania dość gęstej konsystencji)
  • pianki Marshmallow białe, przekrojone na pół
  • masa plastyczna lub lukier zabarwiony na czerwono i czarno do wykonania szaliczków, guziczków, rączek i noska






Inspiracja pochodzi ze strony mojewypieki.com

piątek, 28 grudnia 2012

Muffinki z budyniem


Lubicie babeczki? A lubicie budyń? Jeśli dwa razy odpowiedzieliście "tak", to przepis ten będzie dla Was idealny. Połączenie czekoladowej babeczki z waniliowym lub śmietankowym budyniem jest jak dla mnie wyśmienite. Babeczki są wilgotne i mięciutkie, a ukrywająca się w środku jasna niespodzianka dodaje babeczkom niezwykłego smaku i uroku. Zdecydowanie polecam!


Składniki (na około 12 sztuk):
  • 250 g mąki pszennej
  • 10 g kakao
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 130 g brązowego cukru
  • 80 g masła roztopionego
  • 1 jajko
  • 210 ml mleka
  • w sezonie można dodać maliny

Dodatkowo:
  • 200 ml mleka
  • 1/2 opakowania budyniu na 0,5 litra bez cukru*
  • 1 - 1,5 łyżki cukru

* Budyń może być dowolny - waniliowy, śmietankowy, polecam również nowe budynie "waniliowy z prawdziwą wanilią" lub "śmietankowy z białą czekoladą".


Przygotowujemy budyń:50 ml zimnego mleka mieszamy z proszkiem. Pozostałe 150 ml + cukier doprowadzamy do zagotowania. Wlewamy mleko z proszkiem i gotujemy do zgęstnienia, cały czas mieszając. Odstawiamy do ostygnięcia, a następnie przekładamy do szprycy cukierniczej z szeroką końcówką (budyń można również nakładać małą łyżeczką).


Zabieramy się do przygotowania ciasta na miffinki:Mąkę mieszamy z kakao, sodą, proszkiem do pieczenia i cukrem. Ostudzone masło mieszamy z jajkiem i mlekiem. Mokre składniki wlewamy do suchych, mieszamy do połączenia składników. Masę przekładamy do szprycy cukierniczej lub nakładamy łyżką.


Do każdej papilotki na dno szprycujemy warstwę ciasta (około 1 łyżki masy). Następnie na środek nakładamy budyń. Jeśli używamy malin nakładamy je na środek budyniu. Całość zalewamy kolejną warstwą masy czekoladowej do 3/4 wysokości foremki. 



Pieczemy 20 - 25 minut w 180 stopniach.


Smacznego!





niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt




Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,

większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych,
a ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy.
Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam w raju,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli śniegu napada.

Wesołych Świąt oraz samych kulinarnych świątecznych sukcesów życzy blog ale-pycha!


piątek, 21 grudnia 2012

Glazura czekoladowa do pierniczków


Jeśli znudziło Wam się tradycyjne dekorowanie pierniczków lukrem, możecie w tym roku zrobić to glazurą czekoladową. Jej świetny smak i konsystencja przypomina polewę na niektórych kupnych produktach. Jest prosta do wykonania i idealnie nadaje się dla osób, które nie mają cierpliwości do mozolnego dekorowania ciasteczek wzorkami. 


Składniki:
  • 140 g czekolady (dałam 100 g mlecznej i 40 gorzkiej)
  • 1 i 3/5 szkl. cukru pudru
  • 1,5 łyżki gorzkiego kakao
  • 1 łyżka melasy (może być miód lub syrop kukurydziany)
  • 1/6 szkl. wody
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu wanilii

Czekoladę połamać na małe kawałki. Wrzucić do metalowej miski, którą umieszczamy nad garnkiem z gotującą się wodą. Pozostawiamy do rozpuszczenia.


Do miski przesiewamy puder. W małym garnuszku rozpuszczamy melasę w wodzie. Doprowadzamy do wrzenia. Wlewamy do cukru pudru i dokładnie mieszamy.


Rozpuszczoną czekoladę wlewamy do miski, dodajemy wanilię. Całość dokładnie mieszamy.


Glazura dość szybko zastyga, dlatego trzeba ją często mieszać. Możemy ją również podgrzewać w mikrofalówce, lub dodawać po łyżeczce wrzącej wody. Najlepszym sposobem na obtoczenie w polewie pierniczków jest łapanie ich od spodu i maczanie w płynnej glazurze, po czym odkładanie na kratkę, aby glazura swobodnie rozprowadziła się na całym ciasteczku, a nadmiar spłynął.

czwartek, 20 grudnia 2012

Pomysł na prezent

Zostało już tylko kilka dni do Wigilii, a Wy nadal nie macie pomysłu na prezent dla Waszych najbliższych? Podobno najbardziej cieszą prezenty wykonane własnoręcznie. Dlatego ja w ty roku dla swojej rodziny przygotowałam słodkie upominki. Możecie skorzystać z mojego pomysłu, na pewno zdążycie go jeszcze wykonać. 

Punktem pierwszym jest upieczenie dowolnych, ulubionych ciasteczek. Możecie upiec pierniczki, ciasteczka z żurawiną, dietetyczne ciastka pełnoziarniste lub jakiekolwiek inne Wasze ulubione słodkości. 

Po ich udekorowaniu możecie:
  1. umieścić je we własnoręcznie ozdobionych farbami witrażowymi słoikach. Ładnie zapakowane będą świetnie wyglądać pod choinką, a po zjedzeniu ciasteczek, po wypełnieniu do 3/4 wysokości wodą i umieszczeniu świeczki - podgrzewacza, mogą służyć jako lampiony.




























    




 2. Ciasteczka możecie również zapakować w gotowe, kupione w sklepie świąteczne pudełka. 


    

3. Inną opcją jest zapakowanie w ozdobny celofan, może być świąteczny (dostępne są m.in. w Empiku i NotaBene).



Gwarantuję, że Wasi najbliżsi będą zachwyceni takimi drobiazgami. Mała rzecz a cieszy :-)




środa, 19 grudnia 2012

Pierniczki "na szybko"


Jeśli w tym roku przysnęliście z wykonaniem pierniczków, a nadal bardzo chcecie je zrobić, ten przepis nada się wyśmienicie. Charakteryzuje się bowiem tym, że gotowe ciasteczka nie muszą długich dni leżeć, aby zmiękły i już tego samego dnia nadają się świetnie do jedzenia. Część przepisów jest taka, że pierniczki miękkie są tylko na ciepło, następnie robią się twarde i nadają się ponownie do jedzenia dopiero po kilku, kilkunastu dniach. Te natomiast możecie upiec w Wigilię rano bez obawy o zdrowie Waszych gości. Są nieco delikatniejsze w smaku niż podane poprzednio, co bardziej przypadnie do gustu osobom wolącym mniej korzenne aromaty. Nazwa "szybkie" wiąże się nie tylko z tym, że można je szybko jeść, ale również z tym, że robi się je błyskawicznie szybko. Polecam!


Składniki:
  • 300 g mąki pszennej
  • 100 g mąki pełnoziarnistej
  • 2 duże jajka
  • 130 g cukru
  • 100 g roztopionego masła
  • 100 g miodu
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i dokładnie zarabiamy na ciasto. Ciasto może być dość klejące, ale nie należy dodawać mąki, jedynie posypać nią ręce, aby udało się je w miarę gładko wyrobić.


Blat posypujemy dużą ilością mąki. Obtaczamy w niej również wałek, aby nie kleił się do ciasta. Wałkujemy na około 4 mm grubości. Wycinamy ulubione kształty. Układamy na blaszce w niewielkich odległościach od siebie. 


Pieczemy około 8-10 minut w 180 stopniach. Studzić na kratce. 




Pierniczki tradycyjne


Po długiej przerwie, niestety niezależnej ode mnie, w końcu kolejny przepis. To już ostatni gwizdek na pieczenie pierniczków, aby zdążyły zmięknąć i żeby nasi goście nie połamali sobie zębów przy wigilijnym stole. W tym roku wykorzystałam 3 przepisy na domowe pierniczki, jednak dodam tylko 2 z nich, te, które uważam za lepsze. Poniżej przepis pochodzący z zeszytu mojej mamy. Są to tradycyjne pierniki, ścisłe w konsystencji o dość intensywnym, korzennym aromacie. Bardzo ładnie rosną i trzymają kształt, więc idealnie nadają się do wykrawania różnych kształtów. Ponadto zamknięte w szczelnym pojemniku długo utrzymują swoją świeżość, więc jeszcze na wiele dni po świętach będziemy mogli cieszyć się ich smakiem.


Składniki:
  • 5 łyżek cukru
  • 3 łyżki gorącej wody
  • 2/3 szkl. miodu
  • paczka przypraw do piernika
  • 2,5 szkl. mąki
  • łyżeczka sody
  • 2 łyżki masła lub margaryny
  • 1-2 jajka (duże -1, małe - 2)

Cukier wsypujemy na patelnię, ustawiamy na średnim ogniu i czekamy, aż się skarmelizuje. Jeśli widzimy, że robi to nierównomiernie, możemy od czasu do czasu delikatnie potrząsnąć patelnią, jednak unikamy mieszania! Gdy cukier się stopi dodajemy do niego gorącą wodę, rozpuszczony, również gorący miód (możemy go podgrzać np. w mikrofali) i przyprawy. Wszystko dokładnie mieszamy i chwilę gotujemy.


Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy posiekane masło, jajko i rozpuszczoną w małej ilości sodę. Wlewamy zawartość patelni. Wszystko dokładnie wyrabiamy na gładkie ciasto, uważając, aby się nie oparzyć.

Ciasto dzielimy na 2 części, każdą z nich zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na minimum 2 - 3 godziny do lodówki. Jeśli nam się spieszy możemy włożyć do zamrażalnika, tylko musimy pilnować, aby za bardzo nie stwardniało. Ciasto możemy przygotować również dzień wcześniej i włożyć do lodówki na całą noc. 


Po wyjęciu wałkujemy na około 2-3 mm grubości i wykrawamy dowolne kształty. Pieczemy w 180 stopniach około 8-10 minut.


Ważne jest, aby ułożone na blaszce wykrojone kształty były mniej więcej tej samej wielkości, wówczas wszystkie równomiernie się upieką. 
Po ostudzeniu dekorujemy lukrem lub glazurą czekoladową.





piątek, 7 grudnia 2012

Sałatka z łososiem i suszonymi pomidorami


Co tu dużo mówić ... bardzo smaczna i efektowna sałatka, idealna na każdą okazję :) Polecam, bo jak dla mnie jest wyśmienita.

Składniki:

  •  kilka garści mix'u sałat
  • około 200 g wędzonego łososia (może być filet sałatkowy)
  • 1/3 słoiczka suszonych pomidorów
  • średnia kulka sera mozarella (około 150 - 200g), ja użyłam z bazylią
  • 1 kawałek chleba tostowego 
  • dowolny sos do polania (może być proszek do sosu vinaigrette gotowy do zmieszania z olejem i wodą lub przygotowany według ulubionego przepisu)

Na dużym półmisku układamy sałatę, na to pokrojonego w kosteczkę łososia, suszone pomidory i mozarellę. 
Chleb tostowy kroimy w małą kosteczkę i wrzucamy na gorącą suchą patelnię. Smażymy aż do zrumienienia grzanek, co jakiś czas mieszając, dla uzyskania równomiernego przypieczenia. Posypujemy na sałatkę.
Polewamy sosem.


Smacznego!









czwartek, 29 listopada 2012

Panna cotta na twarożku



Panna cotta to z włoskiego "gotowana śmietanka". Jest to deser pochodzący z północnej Italii. Jest to deser na bazie śmietanki i żelatyny, po schłodzeniu podawana z owocami lub musem owocowym. W Polsce najczęściej deser robi się na bazie serka ricotta i śmietanki kremówki. U mnie zamiast ricotty - mielony, polski twarożek, jako własna interpretacja - biała czekolada, a jako dodatek toffi. Można je wykonać samodzielnie, albo kupić gotowe w sklepie w formie polewy do lodów i deserów. Jako moje  Sam deser jest szybki i prosty do wykonania, a wygląda i smakuje znakomicie. Obowiązkowa pozycja na liście deserów do wypróbowania. 


Składniki:
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 50 ml mleka
  • 250 g serka, drobno zmielonego (np. śmietankowego firmy President)
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 80 g cukru
  • 1/2 tabliczki białej czekolady
  • 1/4 szklanki gorącej wody
  • dowolna polewa do podania

Do małego garnuszka wlewamy śmietankę, mleko, aromat waniliowy, dodajemy oba cukry i doprowadzamy do wrzenia. Pod koniec gotowania dodajemy czekoladę połamaną na kawałki, którą doprowadzamy do rozpuszczenia. W gorącej wodzie w szklance rozpuszczamy żelatynę.


Do miski wrzucamy twarożek (razem ze znajdującą się w opakowaniu wodą, która może się tam pojawić), mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy gorącą śmietankę i żelatynę. Mieszamy.


Przelewamy do foremek, najlepsze są silikonowe, ale mogą być również ceramiczne kokilki. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. 


Przed wyjęciem deseru na talerz foremki należy zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie.


Smacznego!






poniedziałek, 19 listopada 2012

3-bit



Bardzo znana wersja bardzo popularnego ciasta. Ale jeśli ktoś nie zna, albo nigdy własnoręcznie nie robił, to zdecydowanie polecam. Szybkie, proste, a do tego szalenie pyszne i słodkie. Doskonale uda się nawet tym osobom, które w kuchni mają dwie lewe ręce. Co tu więcej mówić - rewelacja!



Składniki:
  • 2 duże opakowania (po 200 g) herbatników
  • 1 puszka masy kajmakowej
  • 1 krem karpatka, (najlepiej expresowy - 5 minutowy)
  • 400 ml mleka
  • 0,5 l śmietany 36%
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2 zagęstniki do śmietany
  • starta czekolada do posypania

Na dno blaszki układamy jedną warstwę herbatników. Smarujemy masą kajmakową (u mnie puszka była mała, więc zużyłam całą). Na toffi układamy ponownie herbatniki.


Karpatkę przygotowujemy wg przepisy na opakowaniu. U mnie trzeba było użyć 400 ml zimnego mleka, wymieszać z proszkiem i ubijać na najwyższych obrotach przez około 3 minuty, do uzyskania sztywnej konsystencji. Krem smarujemy na herbatnikach, po czym układamy kolejną warstwę ciasteczek.


Ubijamy śmietanę (pamiętając, żeby była mocno schłodzona). Pod koniec ubijania dodajemy zagęstniki i cukier puder. Smarujemy na wierzch ciasta i posypujemy startą czekoladą.


Przed podaniem ciasto należy przez kilka godzin schłodzić, aby herbatniki zmiękły i dały się łatwo kroić.


Smacznego!




niedziela, 18 listopada 2012

Domowa tortilla


Kupne placki typu "wrap" są może i smaczne, ale ich cena jest jak dla mnie stanowczo za wysoka. Ostatnio przeglądając stare wydania gazety "Kuchnia" natknęłam się na przepis na tortillę kukurydzianą, który postanowiłam wypróbować. Niestety przepis był albo błędny, albo potrzeba do niego dużo więcej cierpliwości, bo mi zagniatanie 150 g mąki z 5 łyżkami wody zdecydowanie nie wyszło. Dlatego przepis zrobiłam nieco po swojemu. Placki w smaku są całkiem niezłe, lecz zarówno surowe ciasto jak i po wysmażeniu trochę się kruszy, co jest spowodowane dodatkiem mąki kukurydzianej. Ale moim zdaniem warto spróbować i wyrobić sobie własną opinię.



Składniki na około 8 niedużych placków:
  • 200 g mąki kukurydzianej
  • 100 g mąki pszennej
  • 3 łyżki margaryny lub smalcu
  • 8-10 łyżek wody
  • szczypta soli

Wszystkie składniki dokładnie zagniatamy, dzielimy na 8 kawałków, z każdego formujemy kulkę, a następnie po kolei wałkujemy na cieniutki placek. Dla lepszego efektu, jeśli brzegi placka nam się pokruszyły, możemy ściąć obwód i ze ścinków uformować kolejny placek. 


Smażymy na teflonowej patelni, najlepiej bez dodatku tłuszczu.


Dodatki:
  • duża pierś z kurczaka pokrojona w kosteczkę i usmażona z dodatkiem ulubionych przypraw
  • sałata (polecam gotowe mix'y sałat dostępne np. w sieci Biedronka)
  • pokrojona w paseczki papryka
  • pomidor i/lub ogórek pokrojony w kosteczkę 
  • żółty ser w paseczkach
  • może być czerwona fasola lub kukurydza z puszki
  • i poza tym wszystko, co nam przyjdzie do głowy

Sos:
  • mały kubek jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżki sosu chili
  • 4 łyżki ketchupu




sobota, 10 listopada 2012

Jabłecznik/szarlotka z budyniem



No właśnie ... jabłecznik czy szarlotka? Tak na dobrą sprawę, to różnice są na tyle subtelne, że obu określeń używa się jako synonimów. Bowiem jabłecznik, to polskie określenie szarlotki. 
Szarlotka pochodzi z Francji, a swoją nazwę zawdzięcza księżnej Charlotcie, szwagierce Aleksandra I, dla którego owo ciasto powstało. Od jabłecznika różni się tym, że nie musi być z jabłek. Jako owoców często używa się również gruszek, brzoskwiń czy moreli. Dodawane owoce są również z reguły w surowej postaci. Szarlotkę można również jeść na ciepło, bo robi się z ciasta kruchego, przy czym jabłecznik, z racji tego, że może być drożdżowy, polecany jest do jedzenia po wystygnięciu.
Jabłecznik różni się od pierwszego dodatkowo tym, że zawiera (zgodnie z nazwą) wyłącznie jabłka. Mogą być one przetworzone, w postaci np. uprażonej. Do klasycznej postaci jabłecznika dodaje się również korzennych przypraw: cynamonu, goździków itp. 
Ot i cała różnica. Dlatego moje ciasto jest pół szarlotką (bo owoce są świeże, bez przypraw), pół jabłecznikiem (dodane są polskie, rumiane jabłuszka).
Odnośnie samego wypieku - rewelacja. Połączenie jabłek i budyniu zdecydowanie odpowiada moim kubkom smakowym. Ciasto zniknęło błyskawicznie. Najlepsze jest jeszcze na ciepło :-)

Składniki:
  • 450 g mąki pszennej
  • 200 g masła/margaryny
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 jajko
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Dodatkowo:
  • 1 - 1,5 kg jabłek
  • 2 budynie waniliowe na 0,5 litra każdy
  • 800 ml mleka
  • kilka łyżek bułki tartej
  • cukier puder do posypania

Wszystkie składniki na ciasto dokładnie zagniatamy. Dzielimy na pół. Jedną część wkładamy do lodówki, a drugą do zamrażarki na 2 godziny.


Po tym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki, wałkujemy i układamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia (o boku około 23 cm). Ponakłuwać widelcem. Posypać bułką tartą (będzie wchłaniać wilgoć jabłek). Poukładać pokrojone na kawałki jabłka. 


Ugotować budyń według przepisu na opakowaniu używając do tego 0,8 zamiast 1 litra mleka. Gorący budyń wylać na jabłka.


Utrzeć na tarce na grubych oczkach ciasto wyjęte z zamrażarki. 


Włożyć do piekarnika. Piec 45 minut w 200 stopniach. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.


Smacznego!




czwartek, 8 listopada 2012

Zupa krem z dyni


Sezon na dynię nadal trwa, więc zupa wciąż na czasie. Jest bardzo smaczna, kremowa, idealna na rozgrzanie, gdy za oknem pogoda jak dziś. Podana z grzankami jest idealną przystawką przed daniem głównym. Polecam!


Składniki:
  • 1 l bulionu warzywnego
  • 70 dkg miąższu dyni
  • 2 średnie ziemniaki pokrojone w kostkę
  • 2 średnie marchewki obrane i pokrojone na mniejsze kawałki
  • 2 trójkąciki topionego serka śmietankowego
  • sól, pieprz, papryka w proszku
  • śmietana 30%

Do garnka wlać bulion, wrzucić dynię, ziemniaki i marchewkę. Gotować, aż warzywa zmiękną. Następnie dorzucić serek topiony i zmiksować blenderem na gładki krem. Doprawić do smaku. 

Przed podaniem polać śmietanką.


Można posypać grzankami przygotowanymi z chleba tostowego - pokrojony w kosteczkę chleb (bez skórki) wrzucamy na rozgrzaną, suchą patelnię i przypiekać, aż grzanki się zrumienią. 


Smacznego!



poniedziałek, 29 października 2012

Muffiny dyniowe


Z lekkim poślizgiem, ale są - muffiny dyniowe :) Są pyszne, w smaku bardzo podobne do zamieszczanych wcześniej marchewkowych. Wilgotne, o lekko korzennym smaku, z delikatnie chrupiącą, słodką skórką. Puree z dyni jest jedynie delikatnie wyczuwalne, ale nadaje ciekawej, oryginalnej nutki. Polecam :-)


Składniki:
  • 2,5 szkl. mąki tortowej
  • 140 g miękkiego masła
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1/3 szklanki jogurtu naturalnego
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 2 jajka
  • brązowy cukier demerara do posypania

W misce mieszamy mąkę, proszek, sodę, sól i przyprawy. Mieszamy.
Puree z dyni mieszamy z jogurtem, odstawiamy.


W dużej misce ucieramy masło z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodajemy porcjami mąkę na przemian z dynią. Mieszamy do połączenia składników. 


Ciasto rozprowadzić do papilotek na muffiny do około 3/4 wysokości. Posypujemy cukrem. Pieczemy 25 - 30 minut w 180 stopniach. 


Smacznego! :-)



sobota, 27 października 2012

Puree z dyni




Mam nadzieję, że nie wyrzuciliście miąższu z dyni po jej wydrążeniu? Bo można z niego zrobić świetne puree, idealne do babeczek czy drożdżówek. Moim zdaniem nie nadaje się do jedzenia samo w sobie, ale można z niego wyczarować bardzo smaczne rzeczy. Jego smak zależy zapewne od gatunku i stopnia dojrzałości dyni, moje było podobne w smaku do ... niczego :-) Ale babeczki, które z niego zrobiłam (przepis już jutro) zajadam z apetytem. Warto spróbować.


  1. wydrążone kawałki dyni wkładamy do blaszki*
  2. podlewamy około 1/4 - 1/3 szklanki wody (w zależności od wielkości blachy i ilości dyni)
  3. przykrywamy folią aluminiową
  4. wkładamy do piekarnika na około 1,5 godziny (180 stopni)
  5. w trakcie pieczenia 2 razy mieszamy zawartość, aby równomiernie zmiękły
  6. po wyjęciu przekładamy do miski i przy pomocy blendera ucieramy na puree
  7. przekładamy do słoiczka i wkładamy do lodówki
  8. można przechowywać do kilku dni, jeśli chcemy dłużej, należy zamrozić

* jeśli chcecie użyć surowej dyni to musicie ją umyć, pokroić na małe kawałki, usunąć pestki i ułożyć na blaszce razem ze skórą, którą po upieczeniu zdejmujemy




czwartek, 25 października 2012

Dynia na Halloween



Zapowiedziana już wcześniej wydrążona dynia. W rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciu. Teraz stoi i straszy w kuchennym oknie. Wydrążanie i wycinanie jest dość męczące i czasochłonne, ale efekt zdecydowanie warty poświęcenia. Jeśli jest ktoś zainteresowany szablony do odrysowania mogę wysłać na e-mail :-)

Krótka instrukcja:

  1. ścinamy wierzch dyni
  2. łyżką wydrążamy środek dyni z pestkami, odkładamy je do miseczki
  3. małym nożem wycinamy miąższ ze środka, jeśli nie jest to możliwe ze względu na wielkość dyni posługujemy się łyżką
  4. wydrążyć musimy dość dużo, aby pozostała skóra nie była zbyt gruba
  5. miąższ odkładamy do miseczki
Dalsze instrukcje odnośnie poszczególnych wydrążonych elementów już w najbliższym czasie, dlatego nie wyrzucajcie nic, bo na pewno wcześniej czy później Wam się przyda!!!





Pizzerki


Czymś, co zawsze wszystkim smakuje, jest pizza. To jest nieco inny, ciekawszy odpowiednik tego włoskiego dania. Smakuje równie dobrze co pachnie i wygląda, dopóki sami się nie przekonacie musicie uwierzyć mi na słowo ;-) Bardzo fajna  propozycja na imprezę ze znajomymi, gdzie każdy złapie po jednej bułeczce - pizzerce i zachwyci się Waszym kulinarnym talentem. Pyszne również po odgrzaniu, co jest niewątpliwą zaletą. Z czystym sercem polecam!


Składniki na ciasto (około 15 bułeczek):
  • 260 ml ciepłej wody
  • 4 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • 0,5 kg mąki tortowej
  • 10 g drożdży
  • 2 łyżeczki cukru

Do szklanki odlewamy około 30 ml wody, dosypujemy cukier i wrzucamy drożdże. Mieszamy i odstawiamy na chwilę, żeby zaczęły pracować.


Do miski wlewamy pozostałą część wody, dodajemy olej, sól i przesianą mąkę. Dolewamy drożdże i całość dokładnie zagniatamy. 

Odstawiamy przykryte ściereczką ciasto na około 40 minut w ciepłe miejsce.


W tym czasie przygotowujemy sobie farsz*:
  • 1/2 szklanki przecieru pomidorowego
  • 2 łyżeczki przyprawy kuchni włoskiej 
  • 1 mała cebula pokrojona w kostkę
  • 1 mała papryka pokrojona w kostkę
  • około 20 dkg pieczarek pokrojonych w pół-plasterki
  • około 10 - 15 dkg szynki pokrojonej w kosteczkę
  • 1/2 małej puszki kukurydzy
  • 15 dkg startego żółtego sera

Przecier pomidorowy mieszamy z przyprawami. Posłuży nam jako sos do posmarowania ciasta.


Kiedy ciasto nam już wyrosło wałkujemy je na średniej grubości prostokąt. Smarujemy sosem pomidorowym. Posypujemy równomiernie wszystkimi dodatkami i około połową startego sera. 



Następnie ciasto zwijamy wzdłuż długiego boku jak roladę. Kroimy ostrym nożem na paski kilku cm. grubości. Układamy na płasko na posmarowaną tłuszczem blachę. Posypujemy pozostałą ilością sera.


Pieczemy w 180 stopniach około 15 - 20 minut do zrumienienia ciasta. 


Podajemy na ciepło z dowolnie dobranym sosem.


SMACZNEGO!


* składniki możemy dobierać według własnego uznania, można dodać oliwki, kapary, ugotowanego kurczaka w kawałkach, tuńczyka, fetę itd. Ja użyłam składników uniwersalnych, które wszyscy lubią ;-)



poniedziałek, 22 października 2012

Półfrancuskie ciasteczka serduszka



Kiedyś z bardzo podobnego przepisu robiłam rogaliki. Były super, ale dość pracochłonne. Dlatego postanowiłam pójść na łatwiznę i wykrawać z ciasta ciasteczka. Dodałam tylko jajko, żeby ciasto lepiej się rozrabiało. Wychodzi świetne, bez wielkiej roboty, szybko się piecze. Można podawać z cukrem, którym posypujemy przez pieczeniem, bądź z lukrem, którym smarujemy po ostygnięciu. Ja kolejny raz ułatwiłam sobie pracę i zrobiłam z cukrem.

Składniki:
  • 140 dkg mąki
  • 120 dkg masła
  • 2,5 łyżki gęstej śmietany
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru
  • 1 białko i cukier kryształ do posypania (opcjonalnie)

Na stolnicę wysypujemy mąkę, kroimy na kawałki masło, dodajemy śmietanę, żółtko i cukier. Zagniatamy wszystko razem. Wałkujemy i wykrawamy ciasteczka o dowolnym kształcie. Smarujemy białkiem i posypujemy cukrem (możemy pominąć ten etap i zastąpić go lukrem). Układamy na wysmarowanej tłuszczem blaszce. 


Pieczemy około 15 - 20 minut w temp. 180 stopni.


Gotowe!


niedziela, 21 października 2012

Ciasteczka digestive


Ciasteczka digestive to pełnoziarniste, słodko - słone ciasteczka z dodatkiem drobno zmielonych płatków owsianych. Można je jeść bez dodatków, lub posmarowane od spodu mleczną czekoladą. Bardzo dobrze zastąpią kanapkę jedzoną na drugie śniadanie jak również nadadzą się do herbaty, w której można je umoczyć. W zależności od upodobań można dodać większą lub mniejszą ilość cukru. Ja dałam go więcej niż w przepisie, bo lubię słodkie. Smakują podobnie jak te, które można dostać w sklepie. Przepis pochodzi z książki "The classic 1000 cake & bake recipes" autorstwa Wendy Hobson z moją małą modyfikacją. Polecam szczególnie osobom odchudzającym się i dbającym o linię (z mniejszą ilością cukru).


Składniki
  • 175 g mąki pełnoziarnistej
  • 50 g mąki pszennej
  • 50 g górskich płatków owsianych
  • 100 g masła pokrojonego w kostkę
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4,5 łyżki brązowego cukru
  • 6 łyżek mleka

Płatki owsiane mielimy w blenderze*. Dodajemy do wymieszanych dwóch rodzajów mąki, dorzucamy masło, wsypujemy sól, proszek, cukier i wlewamy mleko.


Wszystko dokładnie zagniatamy. Wałkujemy ciasto na około 4 mm grubości i wykrawamy dowolne kształty (np. szklanką o dość małej średnicy). Układamy na blaszce wysmarowanej lekko tłuszczem.


Pieczemy w 170 stopniach przez 15 minut. Po wyjęciu z pieca suszymy na kratce.


Opcjonalnie można rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej i posmarować jedną stronę.


* Płatki typu medium oatmeal można również dostać w niektórych
 sklepach. Te zmielone powinny być bardzo drobne, ale nie muszą być tak sypkie jak mąka.



sobota, 20 października 2012

Marchewkowe muffiny na Halloween


Do Halloween zostało co prawda jeszcze ponad 1,5 tygodnia, ale sami zobaczycie, że zleci w mgnieniu oka. Nie wiem jak Wam, ale mi osobiście podoba się ten zachodni trend. Święto to tak bardzo różni się od naszego, przede wszystkim radością w jego obchodzeniu. W związku z tym postanowiłam upiec babeczki, które będą odpowiadały smakiem porze roku, w której Halloween jest obchodzone, a także klimatowi tego święta. W związku z czym muffiny są marchewkowe, z orzechami i delikatnie korzenną nutką, co sprawia, że są one doskonałe. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że są to jedne z najlepszych, które w życiu jadłam. Polecam z czystym sumieniem!


W kolejnych przepisach ciasteczka, którymi będziecie mogli wykupić się od przysłowiowego "psikusa", kiedy do Waszych drzwi zapuka zgraja czarownic, duchów i wampirów.


Składniki na około 10 babeczek:
  • 2/3 szkl. mąki pszennej
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka przyprawy do jabłecznika (opcjonalnie)
  • 1/3 szkl. oleju
  • 2 roztrzepane jajka
  • 1/2 szkl. włoskich orzechów, drobno posiekanych
  • 1 szkl. startej na grubych oczkach marchwi
  • 4 łyżki mleka

W jednej misce mieszamy wszystkie suche składniki (mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, przyprawy). W drugiej mieszamy jajka i olej oraz mleko. Łączymy składniki suche i mokre. Dodajemy marchewkę i orzechy. Mieszamy do połączenia składników.


Formy do muffinek wykładamy papierem do pieczenia, tak, aby powstały prowizoryczne papilotki (gotowe można dostać w sklepie, jednak są one trudne do kupienia i zdecydowanie droższe niż papier :D). Nakładamy masę do 3/4 wysokości foremki. 


Piec około 25 minut w 180 stopniach do suchego patyczka. 


Smacznego! ;-)




czwartek, 18 października 2012

Zapiekanka z kurczakiem



Kolejny pomysł na wspaniały, syty i całkiem szybki obiad. Smakuje wyśmienicie i jest łatwa w przygotowaniu. Połączenie kurczaka i kremowego śmietanowo - serowego sosu z ziemniakami i warzywami świetnie zadowoli najbardziej wybredne podniebienia. Zapiekanka tak szybko zniknęła z talerzy, że byłam w całkiem sporym szoku. Mam nadzieję, że Wam również zasmakuje ;-)


Składniki:
  • 5 dużych ziemniaków
  • około 70 dkg fileta z kurczaka
  • 100 ml słodkiej śmietanki 18%
  • 2 duże łyżki topionego serka śmietankowego lub serka typu Almette
  • 1/2 szklanki wody
  • łyżka mąki pszennej
  • ulubione warzywa, może być mrożona mieszanka (około 4 dużych garści)
  • 20 dkg żółtego sera
  • sól, pieprz
  • oregano, bazylia (ewentualnie mieszanka do dań włoskich), papryka w proszku
  • olej

Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w paski około 0,5 cm grubości. Wrzucamy do osolonej wody, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 5 minut (muszą być jeszcze lekko twarde, żeby się nie rozpadały). Następnie odlewamy i układamy na dnie żaroodpornego naczynia (lub blaszki) wysmarowanego tłuszczem.


Na patelni rozgrzewamy olej, podsmażamy kurczaka pokrojonego w kostkę, którego przyprawiamy solą i pieprzem. Następnie dorzucamy warzywa, zalewamy wodą i całość dusimy na małym ogniu przez około 5 minut. W osobnym małym naczyniu rozrabiamy śmietankę z serkiem topionym i mąką. Zalewamy tym kurczaka i dokładnie mieszamy. Wsypujemy około 1 łyżeczkę oregano i bazylii oraz paprykę. Całość przelewamy na ziemniaki. Posypujemy startym serem.


Zapiekamy około 30 - 40 minut w piekarniku w 180 stopniach.


Na zdjęciu poniżej jeszcze przed posypaniem serem i upieczeniem.